Wspomnienia legendy Kościoła

Kardynał Joachim Meissner był niewątpliwie jednym z  najwybitniejszych Ślązaków

Gudrun Schmidt, wieloletnia kierownik redakcji „Alte und neue Heimat” emitowanej przez publiczną rozgłośnie WDR w Kolonii, spędziła setki godzin na rozmowach z pochodzącym z Wrocławia kardynałem Joachimem Meisnerem. Pokłosiem tych spotkań jest książka  „Wer sich anpasst, kann gleich einpacken“. Jej premiera miała miejsce kilka tygodni temu. 

Książka Gudrun Schmidt jest opowieścią o życiu kardynała Meisnera. W chronologiczny sposób relacjonuje historie jego życia począwszy od jego dzieciństwa we Wrocławiu i jego ucieczki z płonącego miasta zimą 1945 roku. Opowiada o nędzy pierwszych powojennych lat, czasach seminariom duchownego. Jako dorosły człowiek jest Joachim Meisner arcybiskupem wschodniego Berlina. W tej funkcji  konsekwentnie stawia opór komunistycznym władcom. Tłumaczył im cierpliwie, że jedyną gwiazdą jaką zna, jest gwiazda Betlejmska.  Kontakty z najważniejszymi przedstawicielami NRD nie przeszkadzały mu w prowadzeniu działalności konspiracyjnej.

W tym czasie nawiązuje kontakty z Polską i ze Śląskiem w szczególności. Przywiązanie do ziemie rodzinnej było jedną z jego najwazniszych życiowych tęsknot. Utrzymuje intensywne kontakty nie tylko z polskim episkopatem, ale pomaga również prostym ludziom budować kościoły, tam gdzie była taka wola.

 Na prośbę papieża Jana Pawła II zostaje w 1989 roku biskupem ordynariuszem diecezji kolońskiej, którą będzie prowadził do emerytury. W tej funkcji pozostaje w bliskich relacja z kolejnymi kanclerzami. O  spotkaniach z nimi można w książce Gudrun Schmidt przeczytać wiele interesujących wątków. Joachim Meissner odszedł w 2017 roku na siedząco, czytając brewiarz.

Znakomity warsztat dziennikarski połączony z głęboką mądrością kardynała wydały książkę niezwykłą i fascynującą. Gudrun Schmidt zamierza przetłumaczyć książkę na język polski i wydać ja w Katowicach. Zwłaszcza na Śląsku stanie się ona zapewne kasowym przebojem. Czego tej znakomitej dziennikarce oczywiście życzymy.