Wspólnota interesów

Od lipca 2020 Niemcy objęły prezydencję w Unii Europejskiej i stanęły przed wielkimi historycznymi wyzwaniami. Rozstrzygnięcia, które zapadną w najbliższych miesiącach,  będę miały poważny wpływ zarówno na Republikę Federalną jak i Polskę.

Niemcy są lokomotywą rozwoju gospodarczego Europy, ale też jak żaden inny kraj uzależnione są od eksportu swoich towarów. Nawet najlepiej zarządzana gospodarka Republiki Federalnej nie wyjdzie z kryzysu, jeżeli nie będzie miała chłonnych rynków zbytu. A jeżeli pozostałe kraje Europy będą w stanie recesji, to nie będą w stanie kupować niemieckich towarów. Ten gigantyczny pakiet pomocowy, który Unia Europejska i Niemcy w szczególności chcą postawić do dyspozycji pozostałym państwom, nie jest jakimś szlachetnym datkiem, tylko warunkiem własnego rozwoju.

Środki pomocowe staną się jednak instrumentem restrukturyzacji europejskiej gospodarki. O tym, jak reformy będą wyglądać i na które obszary położony zostanie szczególny nacisk, będą w dużym stopniu decydować niemieccy dyplomaci. Już zawsze było tak, że państwo pełniące funkcje prezydencji miało kluczowy wpływ na politykę Unii, było koordynatorem jej przemian i źródłem nowych impulsów. Państwo to ma przewodnictwo w Radzie i z zasady prowadzi wszystkie jej posiedzenia.

Fot. kylewagaman

W następnych miesiącach Niemcy będą miały jeszcze jeden dodatkowy instrument, jakim będą właśnie środki pomocowe do walki z konsekwencjami pandemii. Jeszcze nigdy Unia nie dysponowała tak gigantycznym funduszem. W znacznej części pochodzić będzie on z niemieckiego budżetu, dlatego niemieccy dyplomaci będą mieli niewątpliwie wpływ na jego podział. Siła sprawcza Republiki Federalnej w trakcie następnych miesięcy będzie zatem zupełnie bezprecedensowa.

Wydaje się, że priorytetem niemieckiej prezydencji będzie rozwój nowych technologii i tworzenie podstaw rozwoju gospodarczego na nich opartego. Nie będzie to dla wszystkich łatwe i nie wszystkie regiony z tych środków skorzystają. Europa w wielu obszarach znalazła się mocno w tyle i dla przywrócenia jej globalnego znaczenia zarówno gospodarczego jak i politycznego konieczne są reformy.

Znaczna część środków zaangażowana zostanie w tworzenie technologii sprzyjających ochronie środowiska. Polityka ta stanowi dla interesów Polski zagrożenie i szansę jednocześnie. Będzie mogła otrzymać gigantyczne środki pomocowe, jeżeli zgodzi się na rezygnację z energii uzyskiwanych ze źródeł kopalnych. A to nie będzie proste.

Parlament w Strasburgu, fot. Bringing Europeans Together Association

Kolejny trudny dla Polski problem, to nacisk jaki zostanie położony na kwestię tworzenia europejskich mechanizmów przyjmowania uchodźców i zasad, zgodnie z którymi Unia będzie udzielać azylu. Niemieccy dyplomaci stoją na stanowisku, że Europa musi być miejscem, gdzie mogą przyjść ludzie szukający schronienia przed prześladowaniami politycznymi, etnicznymi, czy religijnymi.

Europa musi bronić moralnych wartości, bym móc brać odpowiedzialność za procesy modernizacyjne na świecie. Powinna być wzorem zachowania pewnych standardów. Musi też dać dowód umiejętności solidarnego działania w imię wspólnych interesów.

Na czas prezydencji Niemiec przypadnie kwestia ostatecznych decyzji co do kształtu unijnego budżetu na następne lata.  Można się tu spodziewać gwałtownych sporów nie tylko dlatego, że poszczególne kraje będą chciały się dla siebie uzyskać jak najwięcej. Przypuszczalnie poważną kością niezgody będzie próba powiązania przekazania funduszy pomocowych z bliżej nieokreśloną zasadą utrzymania praworządnością w poszczególnych państwach.

fot. Markus Trienke

Niemcy i sama pani kanclerz Angela Merkel po raz ostatni przewodzili Unii Europejskiej w 2007 roku. Podczas tamtej prezydencji nie udało się osiągnąć jakichś spektakularnych sukcesów. Obniżono w Unii ceny opłat roamingowych i uproszczono procedury bankowe pomiędzy poszczególnymi Państwami Unii. Dziś przed niemiecką dyplomacją stoją wielkie i trudne zadania. Obecna Prezydencja może być wielkim akordem kończącym długie rządy kanclerz Angeli  Merkel.  Ale może się tez okazać, że rozbieżności interesów w Europie są tak potężne, że nawet ona nie będzie w stanie ich pogodzić.