Utracone tradycje. Żydzi na Górnym Śląsku

Makkom zaddik, Biała

Jeszcze w czasach reformacji Żydów postrzegano jako „zdrajców Chrystusa”, co prowadzało czasami do najbardziej absurdalnych oskarżeń. Na niechęć do Żydów oprócz religijnego fanatyzmu składała się również zawiść wobec ekonomicznego sukcesu tego środowiska. Oba te uczucia znakomicie się uzupełniały. W roku 1455 Wrocław ogłosił się miastem wolnym od Żydów. Świdnica nadała sobie ten przywilej w roku 1457. Za ich przykładem w kolejnych latach poszła większość Śląskich miast. Na Górnym Śląsku, zwłaszcza na prawo od Odry, Żydzi cieszyli się większą akceptacją, choć i tu nie mieli prawa do osiedlania się.

Cmentarz Żydowski w Białej, Zdjęcie: Natalia Klimaschka

O tym w jak dramatycznej sytuacji znajdowali się Żydzi dobrze ilustrują wydarzenia, które miały miejsce w Głubczycach w roku 1534. Abraham Hirsch był wówczas przewodniczącym gminy żydowskiej w tym miasteczku i  handlarzem przypraw. Sukcesu w tej dziedzinie zazdrościli mu jego chrześcijańscy konkurenci, którzy szukali sposobów na przejęcie jego prosperującego przedsiębiorstwa. 

By ten cel zrealizować, zmuszono torturami jedną z kobiet, by oskarżyła Hirscha o czary. Ich celem miało rzekomo być rzucenie na wszystkie chrześcijańskie kobiety uroku, by wywołać u nich bezpłodność. Kiedy Hirsch dowiedział się o tych oskarżeniach, wybuchnął śmiechem. Ale starosta krajowy zrobił mu poniżający proces, w ramach którego Hirsch był okrutnie torturowany. Pod ich wpływem przyznał się do wszystkiego, o co go oskarżano. Mimo, że później wszystkie te zeznania odwołał, Hirscha skazano na karę śmierci poprzez spalenie na stosie. Wyrok wykonano.  A głubczyckim mieszczanom przyznano prawo do usunięcia wszystkich Żydów z miasta.  Choć przypadek Hirscha był wyjątkowo drastyczny, dobrze oddaje sytuację Żydów, w jakiej się w tamtej epoce znajdowali.

Cmentarz Żydowski w Białej, Zdjęcie: Natalia Klimaschka

W XVI wieku utracili oni we większości miejscowości Górnego Śląsk prawo do zamieszkania i nie mogli liczyć na żadną tolerancję. Od 1551 musieli nosić na swoich ubraniach żółte koło na znak swojego etnicznego pochodzenia. 

Wypędzenie Żydów z różnych miast Śląska miało dla regionu jednak poważne konsekwencje. Zmonopolizowali oni w tym czasie pożyczanie pieniędzy na procent i uzależnili od siebie wszystkie warstwy społeczne. Pieniądze pożyczali od nich zarówno biedni ludzie, mieszczanie, jak również wielcy arystokraci i książęta. Cześć handlu międzynarodowego leżało w rękach polskich Żydów i dlatego ich śląscy krewni potrafili dystrybucję wielu poszukiwanych towarów zmonopolizować. Również wiedza medyczna była w środowiskach żydowskich była na wiele wyższym poziome, jak wśród ich chrześcijańskich sąsiadów. Żydzi byli znienawidzeni, ale potrzebni.

W tym kontekście wyjątkowe miejsce zajmuje Biała, miasteczko na zachód od Głogówka, które w latach 1565-1747 należało do katolickiej rodziny hrabiów Proskowsky von Proskau. Żydzi otrzymali tu specjalny status, a nawet daleko idącą suwerenność. Mogli tu nawet zbudować sobie synagogę. Hrabiowie von Proskau konsekwentnie bronili Żydów przed wszelkimi atakami i wspierali ich w kłopotach.  Zgadzali się, by Żydzi usuwani z innych miast Śląska tu właśnie się osiedlali. W XVII wieku miasteczko było także miejscem schronienia dla polskich i wiedeńskich Żydów. Biała na kilkaset lat stałą się centrum życia kulturalnego i gospodarczego środowisk żydowskich. Uchodziła za „Makkom zaddik”, świat sprawiedliwych.

Rynek w Białej, Zdjęcia: Natalia Klimaschka.

Przez kilkaset lat Żydzi mogli się czuć w Białej bezpiecznie. Ale też  dzięki nim stała się zamożnym miasteczkiem. Działały tu poważne faktorie handlowe i finansowe. Rozwijały się różne formy rzemiosła, ale było tu dużo małych straganiarzy. Wskutek polityki hrabiów von Proskau było to w XVIII wieku jedyne miasto w Rzeszy, w którym żyło więcej Żydów jak chrześcijan. 

W ten sposób Biała nabrała dla całego Górnego Śląska ogromnego znaczenia. Żydzi mieszkali tu oficjalnie, ale mogli prowadzić swoje interesy w całym regionie i swobodnie się po nim poruszać. Miasto stało się miejscem krystalizacji ich zamożności i gromadzenia ważnych umiejętności. W ten sposób była punktem wyjścia do wielkiego  społecznego i ekonomicznego sukcesu środowisk żydowskich na Górnym Śląsku w wieku XIX.

Nieistniejąca już synagoga w Białej

Konsekwentne wspieranie Żydów stało się też oczywiście źródłem wielkiej zamożności hrabiów von Proskau. Dzięki tej polityce zbudowali sobie silną pozycje na dworze cesarskim, a ze strony kolejnych władców doświadczali różnych przywilejów. Ta tolerancyjna i przyjazna wobec Żydów polityka trwała wiele pokoleń. Ale Biała była też na Górnym Śląsku absolutnym, jednorazowym  wyjątkiem.

Blask sukcesu. Żydzi w XIX wieku.

Jeszcze u progu epoki napoleońskiej Żydzi podlegali wielu ograniczeniom i byli traktowani jak obywatele drugiej kategorii. Tolerowano ich najczęściej jako właścicieli wiejskich lokali, w których miejscowi chłopi upijali się alkoholem.  

Klęski w wojnie z Napoleonem wymagały jednak pełnej mobilizacji państwa i wszystkich jego obywateli.  Z inicjatywy Wilhelma von Humboldta, król pruski Friedrich Wilhelm III zdecydował się 11 marca 1812 na ogłoszenie edyktu nadającego Żydom pruskie obywatelstwo (Das Emanzipationsedikt, Edikt betreffend die bürgerlichen Verhältnisse der Juden in dem Preußischen Staate) licząc na ich wsparcie. Zachowane zostały co prawda pewne ograniczenia. Żydom nie wolno było pełnić funkcji oficerskich w wojsku i wyższych urzędów państwowych. Ale poza tym otrzymali oni większość praw przysługujących pozostałym pruskim obywatelom. Przede wszystkim mogli oni od tego momentu prowadzić nieskrępowaną działalność gospodarczą, handlową i produkcyjną, za którą musieli płacić takie same podatki jak ich pozostali sąsiedzi. Nie tylko mogli się osiedlać bez ograniczeń, ale nawet kupować majątki ziemskie. Edykt z 11.03.1812 roku dla sytuacji Żydów na Górnym Śląsku był przełomowy.

Cmentarz Żydowski w Katowicach, Zdjęcie: Tomasz Strojecki

Proces swojej emancypacji zaczęli od umacniania międzynarodowych kontaktów handlowych. Utrzymywali je nie tylko z Królestwem Polskim, ale również z Galicją, Ukrainą, Czechami, czy krajami bałkańskimi. Żydowscy bankierzy finansowali rozwój kolei na Górnym Śląsku. W dalszej kolejności przyczynili się zdecydowanie do rozwoju przemysłu na Górnym Śląsku. Zaangażowali się w rozwój przemysłu cementowego, chemicznego, włókienniczego, a nawet wydobywczego. 

Friedrich Friedlaender (od 1906 von Friedlaender) należał do najbogatszych magnatów przemysłowych na Górnym Śląsku. Był właścicielem hut, kopalni i cementowni. Sprzedawał górnośląski węgiel i stal w całych Niemczech. Dorobił się tak wielkiego majątku, że nabył pałac w Berlinie w bezpośrednim sąsiedztwie Bramy Brandenburskiej. W budynku tym dzisiaj znajduje się ambasada Francji. Za swój niezwykły sukces podniesiony został do stanu szlacheckiego. Rodzina Leo Caro zbudowała prawdziwe imperium stalowe.  Kolejnym wielkim żydowskim przedsiębiorcą na Górnym Śląsku był  Caesar Wollheim, który stał się największym dystrybutorem węgla w regionie.  Zajmował się również jego transportem. Rozbudował wielką flotę statków rzecznych, które częściowo sam budował. Wollheim był największym armatorem statków rzecznych na wschód od Elby. Sukces żydowskich przedsiębiorców był tym bardziej imponujący, że znajdowali się oni w dużo gorszej sytuacji od konkurującej z nimi śląskiej arystokracji. Nie posiadali oni rodzinnych posiadłości, które gwarantowałby im prawa wydobywcze, ani odziedziczonych wielkich funduszy. Swoje przedsiębiorstwa Żydzi musieli najczęściej rozbudowywać od zera.

Z tego środowiska  na Śląsku wyrósł cały szereg noblistów. Rodzimymi Żydami byli Otto Stern z Żor (Nagroda Nobla w dziedzinie fizyki 1943), Paul Ehrlich ze Strzelna (Nagroda Nobla w medycynie 1908), Fritz Haber z Wrocławia (Nagroda Nobla w dziedzinie chemii 1913), Max Born z Wrocławia (Nagroda Nobla w dziedzinie fizyki 1954), Maria Goeppert-Mayer z Katowic (Nagroda Nobla w dziedzinie fizyki 1963), Konrad Bloch z Nysy (Nagroda Nobla w medycynie 1964).

Otto Stern, ur. 17.02.1888 w Żorach, zm w 17.08.1968 w Berkeley (USA)
Konrad Bloch, ur. 21.01.1912 w Nysie, zm. 15.10.2000 w Lexington (USA)

Pamiętać należy, że w XIX i pierwszych dziesięcioleciach XX wieku społeczność żydowska nie stanowiła nawet jednego procenta ludności Górnego Śląska. Na oszałamiający sukces tego środowiska złożyło się wiele przyczyn. Przez wieki byli oni dyskryminowani, prześladowani i izolowani od reszty społeczeństwa. Nowe możliwości, które się przed nimi otworzyły, wyzwoliły w nich potrzebę wyrwania się z dawnych ograniczeń i udowodnienia swoich możliwości. Te uczucia stały się fundamentem ich niezwykłej, innowacyjnej siły. W konkurencji z katolicką społecznością na Górnym Śląsku mieli oni też sporo atutów. W poprzednich epokach nagromadzili wiedze praktyczną, dzięki której byli przygotowani ich do ekonomicznej ekspansji.  Po 1812 w bardzo szybkim czasie wykrystalizowały się silne środowiska inteligenckie. 

Tymczasem w środowiskach autochtonicznych katolików w XIX osób z wyższym wykształceniem nie było w zasadzie wcale. W ten sposób przez długie dziesięciolecia XIX wieku autochtoniczna inteligencja była praktycznie wyłącznie żydowska.  Sukces ekonomiczny, naukowy, społeczny tego środowiska był imponujący. W tym kontekście ich los w czasach narodowego socjalizmu był szczególnym dramatem dla całego regionu.

Synagoga w Kronov 

Synagoga w Krnov jest bodaj jedynym samodzielnym obiektem architektonicznym na Górnym Śląsku, w którym odbywają się nabożeństwa i modlitwa środowisk żydowskich. 

Świątynia wybudowana została w 1871 roku na podstawie planów architektonicznych Ernsta Latzela na miejscu wcześniejszych murów obronnych miasta. Była współfinansowana przez cesarza Franciszka Józefa I. Jako jedna z niewielu Synagog na Śląsku uniknęła zniszczenia przez mądry zabieg członka rady miejskiej Franza Irblicha i karniowskich Żydów. Zdając sobie sprawę z grożących niebezpieczeństw w 1938 roku zabezpieczono wszystkie obiekty sakralne i zrobiono dokumentacje wnętrz. Następnie zamieniono Synagogę w halę targową, co rzeczywiście uchroniło ją przed zniszczeniem. Po wojnie Synagoga służyła początkowo jako archiwum, a w 1994 roku zwrócono budynek gminie Żydowskiej. Obecnie synagoga wykorzystywana jest na salę wystawową, koncertową i konferencyjną. Synagoga jest udostępniona zwiedzającym. W niektóre dni odbywają się w niej nabożeństwa i czytanie tory. Synagoga w Krnov jest miejscem wyjątkowym.