Opole, Hans Lukaschek

Hans Lukaschek był człowiekiem rozdartym pomiędzy wieloma sprzecznościami. Z jednej strony kierował się idealistycznie pojmowaną miłością do górnośląskiego krajobrazu, przywiązaniem do natury i fundamentalistycznie pojmowanym katolicyzmem. Jednocześnie był skutecznym i pragmatycznym politykiem. Lukaschek poważnie traktował swoją niemiecką tożsamość narodową, ale jednocześnie bezkompromisowo występował w interesie polskiej mniejszości narodowej na Opolszczyźnie. Znakomicie rozumiał konieczność europejskiej integracji, a jednocześnie nie potrafił uwolnić się od fascynacji wielkomocarstwową pozycją cesarskich Niemiec. Był człowiekiem o radosnej i pełnej życzliwości do ludzi osobowości, a jednak tak dramatycznie doświadczonym przez los w katowniach gestapo i obozach koncentracyjnych.

Hans Lukaschek był Ślązakiem od pokoleń. Jego ojciec Philipp, pochodził z rodziny rolników i kowali z Łącznika pod Opolem. Był dyrektorem szkoły we Wrocławiu i przywiązywał wielka rolę do politycznej niezależności. Jego matka Maria z domu Beinert pochodziła z zamożnej mieszczańskiej rodziny z Wrocławia.

Sam Hans Lukaschek urodził się we Wrocławiu 22 maja 1885 roku. Z domu rodzinnego wyniósł nie tylko silne przywiązanie do katolicyzmu, ale również piętno człowieka wrażliwego, uczuciowego i o intelektualno-humanistycznych tęsknotach.  Od 1895 uczęszczał do gimnazjum humanistycznego w górnośląskim Paczkowie. Tutaj umocniło się jego zainteresowanie historią, a szczególności Cesarstwem Rzymskim i monarchią habsburską. 

Ze względów zdrowotnych rodzice sfinansowali synowi edukację gimnazjalną w szwajcarskim Davos, gdzie w latach 1903 do 1905 uczęszczał do niemieckiej szkoły Fridericianum. Intelektualne otoczenie tej szkoły przyczyniło się niewątpliwie do poszerzenia jego horyzontów i umocnienia niechęci do wszelkich narodowych uprzedzeń. W Szwajcarii zrodziły się też jego zainteresowania dla górskiej turystyki, sportów zimowych, ale także do gry na instrumentach muzycznych. 

W latach 1906-1909 Lukaschek studiował na uniwersytecie we Wrocławiu prawo i politologię. Dzięki dobrej sytuacji finansowej rodziców czas studiów minął mu bez trosk materialnych, czy innych kłopotów. Na jego intelektualny rozwój wpływ miała bliska przyjaźń z dr Hansem Schäfferem, który prowadził tam w owych latach zajęcia ze studentami. Hans Schäffer był później ministrem finansów Rzeszy. Obu późniejszych polityków związała bliska przyjaźń, która przerwała wiele lat. A zrodziła się ona podczas wspólnych dalekich górskich wycieczek. Podczas jednej z nich zaręczył się Lukaschek potajemnie z Magdaleną König, córka wrocławskiego kupca. Jego rodzice byli zdecydowanie przeciwni temu związkowi. Mimo to ożenił się z nią dwa lata później, dnia 16 października 1911 roku. 

Swoje studia ukończył w 1910 roku broniąc we Wrocławiu pracy doktorskiej pod tytułem „Organizacja i sytuacja prawna Banku Rzeszy”. Zdał również wszystkie prawnicze egzaminy, które umożliwiły mu praktykę adwokacką. Początkowo też wydawało się, że tak potoczą się jego zawodowe losy. Po studiach rozpoczął pracę w kancelarii adwokackiej Arthura Lemberga we Wrocławiu. W 1914 roku zaproponowano mu stanowisko w administracji miejskiej Wrocławia w urzędzie nadzoru budowlanego. W tym czasie prowadził zajęcia ze studentami na Uniwersytecie Wrocławskim.   

Ale już wkrótce nadarzyła się okazja politycznej kariery. W 1916 roku z ramienia katolickiej partii centrum los zostaje burmistrzem Rybnika. Nadzieje, jakie wiązano z tym młodym prawnikiem w owych ciężkich wojennych czasach były duże. Z swoje naczelne zadanie poczytywał sobie wówczas doprowadzenie do pojednania skłóconych ze sobą  niemieckich środowisk politycznych. Wypowiedział zdecydowaną wojnę wszelkim formom łapownictwa i gwałtu. Dowodem na skuteczność jego działania jest fakt, że w roku 1919 został starostą powiatowym. 

Ale już kilka miesięcy potem Wrocławska Rada Ludowa powierzyła mu funkcję kierownika propagandy plebiscytowej. Wtedy to na stanowisku burmistrza Rybnika zastąpił go pochodzący z Nadrenii  Paulus van Husen. Kolejna ważna postać w życiu Lukaschka, ponieważ wywiązał się miedzy nimi trwająca później przez całe życie bliska przyjaźń i liczne zawodowe kontakty. Kiedy Rada Najwyższa w Paryżu w czerwcu 1919 roku zadecydowała o przeprowadzeniu na Górnym Śląsku plebiscytu, który miał zadecydować o przynależności państwowej tego regionu. Hans Lukaschek wspólnie z kuzynem, Carlem Ulitzką otrzymali w tej plebiscytowej walce najbardziej odpowiedzialne i wyeksponowane stanowiska. Lukaschek został przewodniczącym Komisji Śląskiej (Schlesisches Ausschuss), która koordynowała całą niemiecką propagandę plebiscytową. Była jednocześnie platformą łączącą w walce plebiscytowej niemieckie partie polityczne. Uprawnienia Hansa Lukaschka były porównywalne z kompetencjami komisarza państwa, a kompetencje dotyczące decydowania o podziale środków na kampanię plebiscytową sięgały jeszcze dalej. W czasie plebiscytu miał okazję poznać Helmut Jamesa Moltke, bratanka Adolfa von Moltke, ambasadora Niemiec przy Komisji Międzysojuszniczej.

Opole. Zdjęcia: Natalia Klimaschka

Wygrany przez stronę niemiecką plebiscyt był w dużym stopniu jego osobistym sukcesem. Środowiska polskie z jego wynikiem  się jednak pogodzić nie chciały i wznieciły III Powstanie Śląskie. Lukaschek należy do tych, którzy opowiadają się za użyciem ochotniczych oddziałów Selbstschutzu do walki z powstańcami. Ostatecznie Rada Najwyższa w Paryżu podjęła decyzję o podziale Górnego Śląska. 

Hans Lukaschek potraktował swoje zadania w tej komisji poważnie i wspierał uparcie środowiska niemieckie na polskim Górnym Śląsku. Skuteczność jego działania była tak duża, że strona polska podjęła staranie o cofnięcie mu akredytacji przy Komisji Mieszanej. 

Kiedy dyplomatyczne zabiegi okazały się nieskuteczne, posłużono się prowokacją. W roku 1926 Lukaschek został zamieszany w zakup tajnych polskich dokumentów z okresu plebiscytu. Polska strona oskarżyła go o szpiegostwo i Lukaschek musiał opuścić Katowice, a tym samym Komisję Mieszaną. 

Skandal ten bynajmniej nie zaszkodził mu w oczach niemieckiej opinii publicznej, dla której jego polityczny kontekst nie ulegał wątpliwości. Wkrótce potem, dnia 17 marca 1927 roku Lukaschek stosunkiem głosów 39 z 40 możliwych został wybrany burmistrzem Zabrza.  W owych czasach było to miasto graniczne. Przeprowadziła się do niego wielka liczba Górnoślązaków mieszkających  poprzednio po polskiej stronie granicy. Spowodowało to w Zabrzu dramatyczne problemy mieszkaniowe, sanitarne i gospodarcze.  Za rządów Hansa Lukaschek miasto rozwinęło się dynamicznie i stało się silnym centrum przemysłowym. 

Jego skuteczność była tak imponująca, że po trzyletnim okresie urzędowania w Zabrzu Lukaschek został 9 kwietnia 1929 powołany na stanowisko premiera Prowincji Górnośląskiej. Jego nominację wspierał usilnie również Felix Colonder, który zwracał uwagę na jego sympatię dla mniejszości polskiej na pruskim Górnym Śląsku. 

Poprzez swoje poczucie sprawiedliwości i bezstronność zyskiwał powszechną sympatie. Szacunkiem darzyli go zarówno komuniści jak i górnośląscy magnaci przemysłowi. Jego głębokie przywiązanie do katolicyzmu nie przeszkadzało mu bynajmniej przyjaźnić się z protestantami i przedstawicielami środowisk żydowskich. 

Kiedy udało się w miarę opanować problemy ekonomiczne spowodowane rozcięciem regionu w kierunku dwóch różnych systemów państwowych pojawił się kryzys gospodarczy. Hans Lukaschek musiał się z nim zmierzyć, na tyle ile to w regionalnych ramach było możliwe. Na płaszczyźnie ideologicznej przekonywał, że z wielu kulturowych i ekonomicznych względów poziom życia z zachodnich Landach musiał być wyższy niż na Opolszczyźnie. Często formułował pogląd, że społeczeństwo górnośląskie znajduje się w swoistej schizofrenii. Z jednej strony znajduje się mentalnie w głębokim średniowieczu, z drugiej żyje w obszarze jednego z najnowocześniejszego obszaru przemysłowego ówczesnej Europy. Powodował to cały szereg społecznych, narodowych i kulturowych problemów, których rozwiązanie wymaga szczególnego trudu.  Dlatego z taką konsekwencja starał się socjalne i kulturalne problemy regionu rozwiązywać. 

Jego szczególne zainteresowanie poświęcone były społeczności polskiej na Opolszczyźnie, której stał się zdeklarowanym rzecznikiem. Jego jednoznaczna postawa powodowała, że przynajmniej część rodziców nie miała obaw, by posyłać swoje dzieci do polskich szkół. Dbał o to, by polska prasa mogła się ukazywać bez ograniczeń. Miał oczywiście świadomość, że społeczność ta była permanentne celem ataków ze prawicowo-nacjonalistycznych organizacji. Dlatego uważał, że demonstrowanie jego propolskiej postawy było tak ważne. 

Już latem 1930 roku wydał polecenie organom policyjnym szczególną uwagę zwrócenia na działalność ugrupowań faszystowskich. Był oburzony ich antypolskimi ekscesami i nakazał ich zdecydowane ukrócenie.

Lukaschek z odrazą i bezradnością przyglądał się rosnącym wpływom NSDAP nie tylko w Niemczech, ale i również na Górnym Śląsku. Było to i jego wielką zasługą, że na Opolszczyźnie wpływy partii Centrum były szczególnie silne. Ale demagogiczna, wykorzystująca w okresie kryzysu argumenty gospodarcze propaganda Göbbelsa i tutaj trafiała na podatny grunt. Już w marcu 1933 roku NSDAP zdobyło w samym tylko powiecie opolskim już 43,6 procent głosów. Poparcie dla Centrum spadło do 32,3 %, która w ten sposób utraciła absolutną większość w pruskim sejmiku krajowym.  Zresztą już w lutym 1933 roku w administracji publicznej i rządowej zaczęto przeprowadzać masowe zwolnienia. W ten sposób nabierała ona coraz to bardziej faszystowskiego charakteru.

Zaraz po dojściu Hitlera do władzy opolska NSDAP domagała się zwolnienia Lukaschek z funkcji premiera rządu prowincjonalnego. Zarzucano mu konsekwentną wrogość do narodowego socjalizmu i przede wszystkim wspieranie polskości w tym regionie. Szczególną solą w oku faszystów było wymuszenie na burmistrzu miasta Opola wydania zgodny na wystawianie polskich przedstawień teatralnych. Ale początkowo pozycja Hansa Lukaschka była jeszcze bardzo silna. 

Lukaschek pozostawał konsekwentny swoim poglądom. Już po objęciu władzy przez Hitlera wydał polecenie zdjęcia faszystowskiej flagi z siedziby rządu prowincji. Miarka cierpliwości reżimu hitlerowskiego przebrała się, kiedy Göring poprosił premiera Lukaschka o wydanie decyzji o zamknięciu czasopisma „Oberschlesische Volkstimme”. Lukaschek odmówił. To stało się bezpośrednim powodem zwolnienia go z funkcji premiera w dniu 19 maja 1933 roku.

W wieku 48 lat cały jego życiowy dorobek i przez lata wypracowywana pozycja przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Musiał zaczynać od nowa, wrócić do planów założenia własnej kancelarii adwokackiej z którymi nosił się już po studiach. Podjął się tutaj jednak zadania wyjątkowo ryzykownego. Wyspecjalizował się bowiem w pomocy przeciwnikom reżimu hitlerowskiego, głównie prześladowanym katolickim duchownym oraz Żydom. Do 1937 roku korzystali oni na Górnym Śląsku z międzynarodowych gwarancji ochrony praw mniejszości. Dlatego też sytuacja Żydów była tutaj początkowo lepsza, jak w innych częściach Niemiec. Hansowi Lukaschkowi udało się wiele żydowskich skarg przed międzynarodowym trybunałem wygrać. 

Większość z nich chciała emigrować, ale nie było to wcale takie łatwe. Warunkiem uzyskania zgody na wyjazd z Niemiec było zrzeczenie się swojego majątku na rzecz Rzeszy. W tej sytuacji inne państwa nie były skłonne ich przyjmować obawiając się, że będzie ich musiało utrzymywać. Kiedy prześladowania Żydów się zaostrzyły, organizował dla nich nielegalna, konspiracyjną pomoc. Przygotowywał im ucieczki i kryjówki.

Dowodem na to jaka się przy tym wykazywał odwagą cywilną świadczy fakt, że wieczorem 9 listopada 1938 roku, w Kryształową Noc, gościł u siebie w domu żydowskich przyjaciół.  Udzielanie we własnym domu schronienia Żydom w dniu ich pogromu było postawą, która w owych czasach należała do rzadkości. 

Ta niechęć do antysemityzmu była niewątpliwie ważną płaszczyzną porozumienia Hansa Lukaschek z Helmuthem von Moltke. Obaj znali się od wielu lat. Po raz pierwszy zetknęli się ze sobą już podczas plebiscytu w 1921 roku, kiedy to Helmuth James zwiedzał obszar plebiscytowy wraz z  grupą zachodnich dziennikarzy. Helmuth James był bratankiem ówczesnego ambasadora rządu Niemiec przy Komisji Międzysojuszniczej. W następnych latach kontakty między nimi były sporadyczne, ale nigdy się nie urwały.

Nabrały one nowej dynamiki po 1938 roku, kiedy to obaj odczuwali zdecydowaną potrzebę przeciwstawienia się reżimowi hitlerowskiemu. Lukaschek oburzony był łamaniem elementarnych praw moralnych przez reżim i dlatego stawienie faszyzmowi oporu było nakazem wynikającym również z religijnych przesłanek. Kiedy Helmuth Moltke rozpoczął konsolidację Kreisauer Kreis – Kręgu z Krzyżowej, Lukaschek od początku należał do jego ścisłego centrum.

Dla opozycjonistów z Kreisauer Kreis Lukaschek był ważną postacią. Nie tylko dzięki ogromnemu doświadczeniu administracyjnemu, ale również wielu międzynarodowym kontaktom. Był zaprzyjaźniony między innymi z byłym premierem Salzburga Franzem Rehrl i wpływowym bankierem Marcusem Wallenberg. Utrzymywał także bliskie kontakty z prymasem Niemiec, Adolfem  Bertramem. 

W pracach Kreisauer Kreis uczestniczył aktywnie, często spotykając się z pozostałymi dysydentami. Na spotkania do Krzyżowej Lukaschek jeździł pod pozorem działalności adwokackiej. 

Na koncepcje programowe Kreisauer Kreis wpływ miał ogromny katolicki światopogląd. Dla niego państwo nie było celem samym w sobie, tylko narzędziem do wypełnianiem boskich przykazań. Było zobowiązane do przestrzegania naturalnych praw i dbania o interes ogółu.

Ponieważ miał Lukaschek miał wieloletnie doświadczenia samorządowe, Helmuth von Moltke poprosił go w 1992 roku o opracowanie ramowej koncepcji nowego podziału terytorialnego Niemiec. Maszynopis Hansa Lukaschek nie zachował się. Wszystkie dokumenty, które miały jakiś związek z działalnością opozycyjną zostały przez jego żonę po aresztowaniu zniszczone. Obawiała się ona, ze mogłyby znaleźć się w rękach Gestapo. Plany te można dalece zrekonstruować. 

W swoich analizach Lukaschek zastanawiał się przede wszystkim na tym, w jaki sposób nowe jednostki terytorialne miałyby prowadzić samodzielne życie gospodarcze. Kraje związkowe miały być utworzone z kulturalnie i historycznie ukształtowanych regionów, w których mieszkałoby od 3 do 5 milionów ludzi. Uważał, że organizmy tej wielkości najlepiej zarządzać. Chodziło również o to, by jednostce i małym społecznościom dać szansę rozumieć zjawiska zachodzące w ich kraju związkowym. 

Lukaschek konstatował, że landy zachodnie różnią się od wschodnich. Kiedy kraje na zachód od Elby były historycznie ukształtowanymi tworami, kraje na wschód od niej takiej struktury nie posiadały. W przypadku ziem pruskich trudno było się dopatrzyć regionów o wspólnej wielowiekowej tradycji. Szczególnie jaskrawo przejawiało się to jego zdaniem na Górnym Śląsku, gdzie już zupełnie nie było jakiegoś ciągłego, wspólnego doświadczenia historycznego. Dlatego Lukaschek postanowił sięgnąć po zdecydowanie starsze tradycje.

Stanął on na stanowisku, że przed podbojami Fryderyka Wielkiego setki lat Śląsk i Czechy łączyły trwałe związki. Po I wojnie światowej na skutek zmian politycznych spowodowanych Traktatem Wersalskim, Czechy weszły w skład państwa czechosłowackiego. Ta decyzja spowodowała, że zamieszkałe w zdecydowanej większości przez Niemców Sudety zalazły się pod  panowaniem czeskim. Lukaschek zaproponował więc połączenie Śląska z czeskimi Sudetami. Wschodnia cześć Sudetów miałaby należeć do Śląska, zachodnia do Czech. Podział Sudetów był przypuszczalnie autorskim pomysłem Hansa Lukaschka. Konsekwencje tej konstrukcji były poważne. Zakładały bowiem oderwanie Śląska od Prus, a tym samym ich likwidację.

Na propozycję tą miało niewątpliwie również stanowisko kościoła, z którym sam Lukaschek czuł się blisko związany. Kościół w XIX wieku uświadczył wiele złego ze strony Prus, szczególnie podczas prowadzonej przez Bismarcka wojny o kulturę (Kulturkampf). Kościół był również zdecydowanie przeciwny prusko-protestanckiej hegemonii. Propozycja likwidacji Prus odpowiadała również postulatom aliantów wyrażanych już w czasie trwania wojny. Koncepcja Hansa Lukaschka zakładała również likwidację Bawarii. Propozycja ta budziła natomiast ostre sprzeciwy.

Dziwić pewnie może, że koncepcje administracyjne Lukaschka objęły tereny sięgające poza granice z 1937 roku i założyły trwałą aneksję Sudetów w obrębie Rzeszy. Lukaschek wychodził mianowicie z założenia, że Układ Monachijski był podpisany z zachowaniem prawa międzynarodowego, dlatego też tamte ustalenia miały mieć jego zdaniem wiążący charakter. Pogląd taki reprezentowali również inni przedstawiciele Kreisauer Kreis. 

Propozycje Hansa Lukaschka dyskutowane były obszernie na drugim spotkaniu w Krzyżowej i można przyjąć, że jego koncepcja przez pozostałych członków grupy została przyjęta. Fakt ten musi dziwić, ponieważ koncepcja Hansa Lukaschka zawieszona została w całkowitej politycznej próżni i stała w sprzeczności nie tylko z radzieckimi, ale również polskimi i czeskim wyobrażeniami o kształcie powojennych granic. Nie miała ona od początku żadnych szans na realizacje.

Kolejnym niezwykle ważnym obszarem planowania przyszłego państwa Niemieckiego dla Hansa Lukaschka było szkolnictwo.  W czasach kiedy był premierem Górnego Śląska były mu podporządkowane szkoły podstawowe i licea. Były to ważne doświadczenia, które mógł wnieść on do dyskusji w ramach Kreisauer Kreis. Lukaschek reprezentował poglądy centrum, które zawsze stało konsekwentnie na stanowisku, ze szkoły muszą mieć charakter konfesyjny. Lukaschek stał również na stanowisku konieczności udziału kościoła w procesie wychowania młodzieży poza szkołą.

Lukaschek uważał, że celem wychowania jest ukształtowanie człowieka, który ma poczucie prawa, uczciwości, prawdy, miłości bliźniego, wierności, prawości. Jego ideałem był człowiek, który za punkt wyjścia dla motywacji postępowania uznaje religię chrześcijańską. Było to dla niego kryterium dojrzałości. 

W Kreisauer Kreis uchodził Hans Lukaschek za eksperta w obszarze problematyki związanej z mniejszościami narodowymi. Ze swoich doświadczeń plebiscytowych na Górnym Śląsku w roku 1921 roku wyniósł przekonanie, że konfliktom narodowym trzeba odpowiednio wcześnie zapobiegać. Postulował daleko idące zbliżenie miedzy społecznościami poprzez wymianę treści kulturowych. Za dobrą podstawę regulacji ewentualnych konfliktów uważał Konwencję Genewską o ochronie mniejszości z 15 maja 1922 roku. Lukaschek upatrywał w perspektywie federacji europejskiej szczególnie wielkiej szansy dla zbliżenia polsko-niemieckiego. 

W czasie swojej praktyki adwokackiej w hitlerowskich Niemczech był Lukaschek świadkiem szczególnie wielu ludzkich tragedii wyrządzonych przez faszyzm. Postulował, żeby osoby, które ucierpiały ze strony państwa faszystowskiego, z tego tytułu otrzymały odszkodowanie. Dotyczyło to w szczególności Żydów, więźniów obozów koncentracyjnych, ofiar niesprawiedliwych wyroków, konfiskat majątków, osób na których wymuszono emigrację. Odszkodowanie miało przysługiwać nie tylko osobom, które wskutek represji hitlerowskich poniosły fizyczna lub majątkową stratę. Otrzymać je miały również osoby, które poniosły uszczerbek na honorze poprzez bezprawną samowolę reżimu oraz ci, których ze względów politycznych wyeliminowano z życia publicznego i zawodowego. Intelektualiści z Kreisauer Kreis stali na stanowisku, że odszkodowania te powinny być finansowane z konfiskat majątków zbrodniarzy wojennych. Konfiskaty ich majątków miały być formą zaostrzenia ich wyroków. 

Jego radykalne poglądy polityczne przekładały się na przekonanie o konieczności przeprowadzenia zamachu stanu. Konsekwentnie domagał się tego zresztą od pozostałych opozycjonistów. W jego zrozumieniu postulat zamordowania dyktatora wynikał z chrześcijańskiego obowiązku walki ze złem. W tej kwestii długo różnił się dalece od Helmutha Moltke, który zamachowi był przeciwny.

Nic też dziwnego, że wielkim przekonaniem poparł Stauffenberga w jego planach obalenia reżimu hitlerowskiego siła. Należał do gronach jego najbliższych towarzyszy. Brał intensywny udział w procesie planowania zamachu stanu, był wprowadzony we wszystkie szczegóły. W planowanym, nowym rządzie Rzeszy miał objąć ważną funkcję komisarza państwa na terenach wschodnich. Jego zadaniem miła być ochrona interesów na tych terenach, a w szczególności zagwarantowanie nienaruszalności granic Niemiec.

Zgodnie z planami operacyjnymi w dniu 20 lipca 1944 centrala zamachu stanu na kwaterze Armii Rezerwowej przy Bendlerstrasse w Berlinie wydała rozkaz dowódcy Śląskiego Okręgu Wojskowego, generałowi kawalerii Rudolfowi Koch-Erpach. Zawierał on polecenie bezwarunkowego podporządkowania się nowemu Komisarzowi Rzeszy, Hansowi Lukaschkowi. Generał Koch-Erpach przekazał telegram gestapo, w wyniku czego Lukaschek został aresztowany już tego samego dnia wieczorem. Przetrzymywano go przez tydzień w więzieniu gestapo we Wrocławiu, potem przeniesiono do Berlina. Podczas przesłuchań poddawano go brutalnym torturom.  Gestapo miało nadzieję uzyskać od niego informacje o udziale hierarchii kościelnej w zamachu stanu. Lukaschek bronił się zręcznie, a funkcjonariusze śledczy niewiele potrafili mu udowodnić. Na dłuższy czas przeniesiono go do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. 

Przez szczęśliwy zbieg okoliczności nie został skazany w pierwszej fazie procesów przeciwko dysydentom z Kreisauer Kreis. Udało mu się również uzgodnić z van Husenem kierunek obrony. Jego proces zaczął się dopiero 19 kwietnia 1945 roku. Przed sądem zaprzeczył wszelkim swoim dotychczasowym zeznaniom twierdząc, że były one wymuszone torturami. Pod wrażeniem nieuchronni zbliżającego sie końca III Rzeszy Hans Lukaschek został uniewinniony. Więzienie hitlerowskie opuścił 22 kwietnia 1945. Jednak miesiące ciężkiego więzienia złamały mu zdrowie. 

Latem 1945 rozpoczyna Hans Lukaschek ponownie praktykę adwokacką, tym razem w Berlinie  Ale już jesienią tego roku otrzymuje z radzieckich rąk stanowisko wicepremiera okupacyjnego rządu Turyngii. Zostaje z niego jednak zwolniony już we wrześniu 1946 roku, ponieważ prowadził tam tak samodzielna politykę, ze władze radzickie nakazały jego aresztowanie. 

W Berlinie wspólnie z innymi dawnymi członkami Kreisauer Kreis – Theodorem Stelzer, Pauluse von Husen i Otto von Gablenz  staje się jednym założycieli CDU. Dawni dysydenci widzą wówczas w tej partii możliwość realizacji ideałów z czasów konspiracji.  W płaszczyźnie zawodowej Lukaschek znowu wraca do swojej praktyki adwokackiej, którą to prowadzi do 1948 roku. Wtedy to, tym razem od amerykańskich władz okupacyjnych, otrzymuje stanowisko wiceprezesa Sądu Najwyższego Bizonii w Kolonii. Jest to początek jego kolejnej wielkiej politycznej kariery.

Wkrótce potem zostaje poproszony o zorganizowanie w Bad Homburg od podstaw Głównego Urzędu Państwa dla natychmiastowej pomocy dla wypędzonych ze wschodu. Urzędu tego zostaje też pierwszym prezydentem. Po ukonstytuowaniu się pierwszego rządu Republiki Federalnej Niemiec urząd ten przekształcony zostaje w Ministerstwo do spraw przesiedleńców.  Hans Lukaschek obejmuje jego kierownictwo, a tym samym zostaje ministrem w pierwszym rządzie Konrada Adenauera. 

Unormowanie życia wielu milionów ludzi, którzy stracili rodzinne domy i wyrwani zostali ze swojego socjalnej rzeczywistości łączyło się z niezwykłym wysiłkami nowego rządu. Konieczne były wysiłki na rzecz zapewnienia im mieszkań, pracy, osłony socjalnej, możliwości edukacyjnych. Dlatego w owych czasach Ministerstwo kierowane przez Hansa Lukaschka było jednym z najbardziej kluczowych. To pod jego kierunkiem przygotowano kluczowe dla integracji przesiedleńców Ustawy o Odszkodowaniach (Lastenausgleichgesetz) z 1952 roku oraz Ustawę o Wypędzonych (Bundesvertriebenengesetz) z 1953 roku.

Lukaschek znajdował się w bardzo trudnej sytuacji. Z jednej strony ulegał naciskom ciągle jeszcze w nie najlepszej sytuacji znajdującej się części przesiedleńców. Czuł się za nich odpowiedzialny i dlatego z całą dla niego charakterystyczną bezkompromisowością występował w obronie ich interesów. Ale w dziesięć lat po wojnie, w dobie rozpoczynającej się gospodarczej hossy większość ówczesnych polityków nie miała już zrozumienia dla jego radykalnych żądań. Dlatego też w drugim powojennym gabinecie Konrad Adenauer nie zaproponował mu już więcej stanowiska ministra. Tę degradację Lukaschek przeżył ogromnie. Rozczarowany wycofał się z działalności politycznej zachowując jednak do końca życia stanowisko prezydenta Związku Górnośląskich Ziomków. Po odejściu z rządu skoncentrował się na działalności charytatywnej przyjmując stanowisko wiceprezydenta niemieckiego Caritas.  Umiera po ciężkiej chorobie 26 stycznia 1960 roku we Freiburgu.