Niewykopany skarb

Suchy zbiornik Racibórz Dolny oficjalnie otwarty

W starożytności o atrakcyjności regionu decydowała żyzna gleba, w XIX wieku kluczem do bogactwa były naturalne surowce. Dzisiaj kluczem do zamożności jest obecność kreatywnych jednostek, które tworzą przemysł wysokich technologii. By takich ludzi zatrzymać, czy zachęć do osiedlenia się konieczne są warunki do wygodnego życie i atrakcyjnego spędzania wolnego czasu. To paradoksalnie jeziora decydują o tym, że Berlin, czy Monachium stały się technologicznymi i ekonomicznymi centrami Republiki Federalnej Niemiec. Zależności tej w Katowicach jeszcze nie zrozumiano. Dlatego też,  Zbiornik Racibórz pozostanie suchy, a ludzie na Śląsku biedni.

Kilka tygodni temu z wielką pompą, z udziałem ministrów żeglugi i gospodarki morskiej Marka Grabarczyka i ministra środowiska Michała Wosia,  przecięto wstęgę na zbiorniku Racibórz Dolny. Oznacza to, że prace budowlane na polderze zostały zakończone i obiekt oficjalnie został otwarty. Obok przedstawicieli władz i parlamentarzystów w uroczystości wzięły udział zaproszone lokalne samorządy.

Zbiornik Racibórz Dolny mieści się w granicach województwa śląskiego, na terenach należących do miasta Raciborza, gminy Kornowac, Lubomia, Gorzyce oraz Krzyżanowice. Zgodnie z założeniami ma pozostać suchy i pełnić rolę wyłącznie przeciwpowodziową. Ma chronić niemal 2,5 mln mieszkańców dorzecza Odry od Raciborza po Wrocław. Szczytny to niewątpliwie cel i godny pochwały. Co nie znaczy oczywiście, że w ten sposób zmarnowana została zupełnie jednorazowa szansa poprawy sytuacji ekonomicznej całego Województwa Śląskiego.

Tworzenie warunków do atrakcyjnego wypoczynku stanowi w wielkich i dynamicznie rozwijających się metropoliach świata jeden z najważniejszych celów infrastrukturalnych. Ludzie pracujący w przemyśle wysokich technologii oczekują nie tylko wysokich zarobków, ale również możliwości atrakcyjnego spędzania wolnego czasu. Kreatywne pomysły przychodzą ludziom dzisiaj do głowy na spacerze, czy na żaglówkach, a nie w fabrycznej hali.

Dziś najważniejszymi centrami technologicznymi Republiki Federalnej Niemiec są Berlin i Monachium. Tajemnicą ich spektakularnych sukcesów są właśnie bardzo atrakcyjne możliwości spędzania czasu wolnego. Jeziora i góry stały się dla centrów technologicznych tak ważnym warunkiem rozwoju, jaki niegdyś węgiel kamienny, czy ropa naftowa. Bez nich nie ma dziś możliwości zakorzenienia przemysłu wysokich technologii.

Górny Śląsk  stoi wobec dramatycznych przemian technologicznych i reorganizacji przemysłu. Stworzenie warunków do krystalizowania się kreatywnych środowisk powinno być najważniejszym  celem włodarzy Górnego Śląska.

Aż boli, kiedy się pomyśli, że bez większego trudu polder Racibórz Dolny przekształcić można było w jezioro o powierzchni 26 kilometrów kwadratowych, co oznacza, że byłoby prawie dokładnie tak duże, jak mazurski Niegocin. Tym bardziej, że województwo śląskie nie posiada żadnego poważniejszego jeziora, która mogłoby się stać centrum sportów wodnych i wypoczynku.

W tym sensie wybudowanie pod Raciborzem suchego zbiornika retencyjnego i nie przekształcenie go w jezioro, jest trudnym do zrozumienia absurdem. Jak na razie problem rozumie tylko Autochton, burmistrz Krzyżanowic, Grzegorz Utracki. Stał się samotnym wojownikiem o losy całego województwa. Trzymamy za niego kciuki.