Ideowy Bollwerk

Z niemieckiego Centrum Wystawienniczego w Opolu Autochtoni będą dumni

Dla zbudowania ugruntowanej tożsamości Autochtonów konieczna jest świadomość przeszłości regionu z którego pochodzą. Dlatego konieczne jest stworzenie takiego instrumentu, który  wyobrażenie  o historii regionu w przekonywujący sposób przedstawi. I można odnieść wrażenie, że rodzi się projekt, który te oczekiwania spełni. Tak przekonuje liderka nowe projektu, Weronika Wiese.

Podczas pierwszego posiedzenia polsko-niemieckiego okrągłego stołu w 2011 postanowiono, że powstanie centrum dokumentacyjne Niemców w Polsce. Długo nie było wiadomo, jak to Centrum to miałoby wyglądać, i jaką przyjmie formę. W maju 2019 roku organizacja mniejszości niemieckiej zakupiła na ten cel budynek na ulicy Szpitalnej w Opolu. Tego samego jeszcze roku, podczas kolejnego posiedzenia polsko-niemieckiego okrągłego stołu, podkreślono wolę zarówno polskiego jak i niemieckiego rządu na stworzenie takiej instytucji. Kolejnym krokiem w realizacji tego projektu była uchowała niemieckiego  Bundestagu w listopadzie 2019 roku. Zakładała ona przejęcie kosztów przebudowy i remontu budynku na ulicy Szpitalnej. Organizacja mniejszości niemiękkiej porozumiała się również z Sejmikiem Województwa Opolskiego, który zobowiązał się do finansowania w przyszłości tej nowej instytucji.

Desygnowanym kierownikiem powstającego Centrum jest Weronika Wiese. Jej niewątpliwe wielkim sukcesem jest pozyskanie do współpracy reżysera i projektanta Alice Schatton. Już sama ta obsada jest gwarancją sukcesu Centrum. Wspólnie pracują nad wystawą stałą, na której będą chciały zaprezentować historie Niemców w Polsce od czasów średniowiecza do dnia współczesności. Jej koncepcja zakłada podział przestrzeni na sześć stref tematycznych:

PARTER

Strefa I: Od średniowiecza do 1918 roku

Strefa II: W okresie międzywojennym

Strefa III: II wojna światowa

I PIĘTRO

Strefa IV–V (od 1945 roku do współczesności)

Strefa V: Mniejszość niemiecka w Polsce – dziś

Na wystawę złoży się połączenie scenografii z multimediami, uzupełnione elementami graficznymi. Scenografia będzie zbudowana w taki sposób, aby symbolicznie przenosiła zwiedzających w omawiany okres. Nie będzie miała jednak charakteru całkowicie realistycznego. Składać się będą na nią różne elementy: autentyczne eksponaty, repliki, reprodukcje. Nacisk położony zostanie na stanowiska interaktywne, zarówno manualne, jak i multimedialne. Ważnym elementem – powtarzającym się w kolejnych przestrzeniach – jest interaktywna, wielkoformatowa mapa, która będzie funkcjonowała na zasadzie dotykowej ściany. Wybierając dane zagadnienie, zwiedzający uruchamia animacje pokazujące przełomowe wydarzenia w globalnej skali.

Nieco inny charakter będzie miała przestrzeń ekspozycyjna na pierwszym piętrze, która zostanie wypełniona „wyspami” tematycznymi poświęconymi wybranym zagadnieniom lub osobom. Poszczególne stanowiska będą aranżowane w taki sposób, by umożliwić poznanie danego zagadnienia na różnych poziomach. Będą to więc informacje widoczne już na pierwszy rzut oka, informacje ukryte w szufladach i skrytkach, informacje zawarte w aplikacjach.

Ekspozycja będzie zaprojektowana w sposób umożliwiający komfortowe zwiedzanie zarówno grupom zorgani­zowanym, jak i turystom indywidualnym. Autorki przewidują również stworzenie specjalnej ścieżki dziecięcej. Zgodnie z ich deklaracjami Centrum ma być miejscem otwartym, w którym będą mogli spotykać się różni ludzie. 

Oprócz funkcji wystawienniczej Centrum będzie również gromadzić artefakty dokumentujące aktualną działalność organizacji mniejszości niemieckiej. Począwszy od wycinków prasowych, poprzez nagrania, dokumenty, zdjęcia. Zaprowadzi również ewidencje artefaktów zawiązanych z tym tematem zgromadzonych w innych instytucjach. Zabezpieczeniem i dokumentacją historii w tak szerokim wymiarze tematycznym i czasowym nie zajmuje się żadna inna jednostka.

Misją centrum będzie także próba prezentacji niemieckiej kultury polskim sąsiadom. Centrum ma też ambicje stanowić jeden z filarów polsko niemieckiego  mostu porozumienia.

Wyczucie i doświadczenie Alice Schatton jak i organizacyjny talent Weroniki Wiese dają nadzieje, że w środowisku mniejszości po raz pierwszy powstanie projekt o europejskiej randze. Budują one instytucje, która już nawet na tym etapie budzi podziw.

Na zdjęciach Budowa Centrum/Weronika Wiese/Opolska Wenecja