Eichendorff prosi o kod QR

Jak pomóc zrozumieć zabytki dzięki nowej technologii

Pomniki i zabytki architektoniczne z czasów pruskich na Górnym Śląsku rzadko budzą zainteresowanie. Historii regionalnej w szkołach uczy się sporadycznie. Część z tych obiektów budowali autochtoniczni arystokraci, Henckel von Donnersmarck,  Ballestrem, Schaffgotsch. Ich nazwisk większość obecnych mieszkańców tej ziemi nigdy nie słyszała.  Tylko nieliczni próbują coś czytać. Dlatego usytuowanie ich w historii sprawia kłopot. Rozwiązaniem problemu mogą być kody QR.

Kilka osób przechodzi przez skrzyżowanie Młyńskiej i Mickiewicza w Raciborzu. Rozmawiają ze sobą i spoglądają w telefony. Mijają pomnik Josepha von Eichendorffa. Są nim zaciekawieni. Robią zdjęcie monumentu i ruszają dalej.

Milcząco spogląda na nich autor jednego z wielkich arcydzieł literatury światowej „Z życia Nicponia” („Aus dem Leben eines Taugenichts”). Opowieści o synu górnośląskiego młynarza, którego pasją była gra na skrzypcach. Choć chłopiec nieustannie popadał w kłopoty, wszystkie perypetie obracały się na jego korzyść. Historia osadzona jest w realiach autochtonicznych pierwowzorów. Zawiera też wiele autobiograficznych elementów. Poety wychował się i nieustannie powracał w swojej twórczości do ukochanych Łubowic koło Raciborza. Spędził tam beztroskie dzieciństwo w otoczeniu dwujęzycznych rówieśników. Joseph von Eichendorff uchodzi za jednego z kilku najwybitniejszych  niemieckich poetów, którego popularność nie przemija. Głównie dzięki „Nicponiowi” właśnie.

Dziś mało kto zwraca uwagę na tabliczki umieszczone przy pomnikach lub innych zabytkach. Większość z nas na co dzień obraca się w przestrzeni wirtualnej, gdzie informacje dostępne są natychmiast, a ich odbiór jest interesujący i interaktywny. Lubimy, gdy bodźce docierają do nas elektronicznymi kanałami komunikacyjnymi.

Rozwiązaniem jest umieszczenie na zabytkach kodów QR. Przypominają one znane nam z półek sklepowych kody kreskowe. Składają się z sekwencji biało- czarnych bloczków. Wystarczy sfotografować je telefonem komórkowym lub użyć specjalnej aplikacji. Wówczas dzięki połączeniu internetowemu użytkownik zostanie natychmiast przekierowany do odpowiedniej strony www, gdzie może nie tylko przeczytać o historii zabytku lub wysłuchać nagrania audio, ale nawet zagrać w grę online związaną z obiektem.

Kody QR nieustannie zyskują na popularności. Wykorzystywane są w rozmaitych grach miejskich. W ramach akcji  „Za skarbami pogranicza lub turystyka XXI wieku” przy osiemdziesięciu zabytkach na terenie Czech i województwa opolskiego rozmieszczono kody. Znajdziemy je także przy eksponatach w Muzeum Śląskim.

Mimo to, zabytek opatrzony kodem jest raczej rzadkością niż ogólnie przyjętą normą. Teraz jest moment, by to zmienić. Niewątpliwie w ten sposób wzrosłoby zainteresowanie historią i środowiskiem lokalnym wśród młodego pokolenia. I dla słynnego w całej Europie “Nicponia” zapewne również.

Rodowici mieszkańcy Raciborza pamiętają, że nieustannie kradziony jest ołówek, który trzyma odlany z brązu romantyk. O kod QR mogą być spokojni, gdyż nie tak łatwo ukraść coś, co znajduje się w internecie.

Daria  Socha