Czasami można mówić też po niemiecku

Das „Deutsche Treffen im Annabergland” w Rozmierzu

Spotkania mniejszości niemieckiej, na których mówi się po niemiecku należą zapewne do rzadkości, ale się zdarzają. Niektóre stawiają to sobie nawet za cel. Do takich należało Das „Deutsche Treffen im Annabergland” w Rozmierzu. Impreza miała charakter składkowy i odbyła się bez żadnych dotacji.

Wielu aktywistów społeczności niemieckiej na Opolszczyźnie nie potrafi zaakceptować, że nie tylko festyny DFK, ale również spotkania organizacyjne kół mniejszości odbywają się od początku do końca w języku śląskim.  Często na spotkaniach, których celem ma być  kultywowanie języka niemieckiego i w tym celu finansowanych przez różne agendy rządu Republiki Federalnej, trudno w ogóle usłyszeć rozmowę w tym języku.

Tej tendencji  postanowiło się przeciwstawić się koło DFK w Rozmierzu. Jego członkowie postanowili  zaprosić do siebie  przedstawicieli społeczności niemieckiej z założeniem, że na spotkaniu będzie się mówić wyłącznie w ich języku. Impreza miała charakter składkowy. Wiele osób  zgromadzić się co prawda nie udało, ale ci, którzy przyszli, czas spędzili w bardzo miłej, nieomal rodzinnej atmosferze.

Grill miał miejsce w podwórzu domu spotkań DFK w Rozmierzu. Gości powitała pani Róża Willim, która zorganizowała spacer. Pokazywała gościom między innymi dwa wielkie pamiątkowe kamienie. Jeden z nich upamiętnia założenie wsi w 1256 roku, a więc w ramach kolonizacji zainspirowanej przez Św. Jadwigę Śląską. Goście mieli również okazję zobaczyć największy kamień znaleziony w okolicach Góry św. Anny, który został odsłonięty w latach 90.

Pani Róża sprawuje również opiekę nad miejscową Izbą Tradycji. Powstała ona jako oddolna inicjatywa mieszkańców wsi, którzy przekonani przez ówczesnego sołtysa wsi Stefana Witonia oraz jego żonę Różę chętnie społecznie pomogli przy remontach. Oddawali do Izby Tradycji swoje stare zdjęcia, odzież ludową, meble czy elementy wyposażenia domostw.  Celem było stworzenie jedynej w swoim rodzaju kapsuły czasu. W Izbie odnajdziemy wiele artefaktów zarówno polskich, jak i niemieckich.

Część Izby poświęcona jest mieszkańcom, którzy wyemigrowali do Teksasu w 1854 roku. Na początku lat 90. XX wieku ojcu pani Róży Willim, panu Alfredowi Mrohs udało się nawiązać kontakt z potomkami Autochtonów, którzy wyjechali w XIX wieku do Teksasu. W 1993 przyjechali sami do Rozmierza, szukając swych korzeni. To spotkanie miało zaowocować współpracą edukacyjną pomiędzy szkołami w Strzelcach Opolskich a miastem Bandera w USA, które do dziś są pielęgnowane.

Uczestnicy spotkania „Deutsche Treffen im Annabergland” uznali je za bardzo udane i postanowili w następnych miesiącach ich tradycje kontynuować. Impreza była też dowodem, że interesujące spotkania , których celem jest pielęgnowanie niemieckiej kultury i języka, można z powodzeniem organizować bez wielkich dotacji z konsulatu.

Po więcej informacji zapraszamy na facebookowy fanpage “Deutsche Treffen im Annabergland”.