Zmarli proszą o pomoc

W Świętochłowicach-Zgodzie powstanie pomnik ofiar tamtejszego obozu

O konieczności wybudowania pomnika ofiar obozu Zgoda mówi się od kilkunastu lat. W 2004 roku powstał już nawet projekt, którego wówczas nie udało się zrealizować. Ale w tym roku inicjatywa odżyła, zawiązał się nawet komitet budowy tego pomnika.  Pomnik spotkał się z życzliwością władz miasta, a katowicki IPN obiecał wsparcie. Ale bez skutecznej zbiórki środków budowa pomnika może się przeciągnąć o lata. 

Obóz Zgoda w Świętochłowicach, w którym po wojnie więziono Autochtonów, urósł do rangi symbolu.  Warunki, jakie im tam stworzono były bardzo ciężkie. Komunistyczny  aparat terroru wykorzystał rozbudowaną infrastrukturę dawnego niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz Eintrachthütte, która przez działania frontowe została mniej lub bardziej nienaruszona. Pozostało tu kilkanaście baraków, wieże strażnicze, podwójne  ogrodzenie z drutu kolczastego. Niemcy zaplanowali ten obóz na 1200 osadzonych. Po wojnie umieszczono w nim wielokrotnie więcej internowanych, ale dokładna liczba jest nie do ustalenia. Załogę stanowili funkcjonariusze UB, którzy na Śląsk przyjechali z różnych regionów Polski. Były to najczęściej przypadkowe, źle opłacane osoby.  Dlatego też na porządku dziennym była kradzież mienia internowanych do własnej kieszeni. Załoga nie była najczęściej zobowiązana do przestrzegania jakichkolwiek reguł oprócz tych ustalanych przez komendanta, którym był Salomon Morel.

Kryteria decyzji o internowaniu w obozie Zgoda były niejasne i samowolne. W obozie umieszczano osoby podejrzewane o przynależność do organizacji hitlerowskich. Większość stanowili jednak Autochtoni, którzy zatrzymywani byli z najróżniejszych powodów. Wśród internowanych  było wiele kobiet z dziećmi. Towarzyszami ich niewoli były także osoby podejrzewane o członkowsko w polskich organizacjach podziemnych i Ukraińcy.

Warunki pobytu w obozie były dramatyczne. Baraki nie były ogrzewane i pozbawione elementarnych urządzeń sanitarnych. W obozie panował dokuczliwy głód, wszechobecne były szczury, pluskwy, wszy. Internowani zmuszani byli do darmowej pracy i z całą bezwzględnością wykorzystywani.

Wobec internowanych stosowano brutalne represje. Dotkliwe pobicia prowadzące do kalectwa lub śmierci były codziennością. W obozie istniał bunkier śmierci. Internowani znajdowali się sferze absolutnego bezprawia. Strażnicy mogli sobie pozwolić wobec osadzonych na prawie każdą fizyczną i psychiczną samowole w poczuciu absolutnej bezkarności. Liczbę ofiar obozu szacuje się pomiędzy 1500 do 2500 osób. Dokładne dane nie są znane.

Komendant Morel w czasach komunistycznych nie był ścigany ze popełnione w obozie zbrodnie i był nawet naczelnikiem więzienia w Opolu. Kiedy po 1989 rozpoczęto dochodzenia w sprawie popełnionych przez niego w obozie kryminalnych przestępstw, Salomon Morel uciekł do Izraela. Mimo wielokrotnych próśb polskiej prokuratury, a nawet interwencji rządu polskiego, władze Izraela odmówiły jego ekstradycji.

Jeżeli możliwości finansowe pozwolą, to pomnik ofiar obozu Zgoda mógłby zostać odsłonięty już w 2021 roku. Ale do tego potrzebna jest społeczna pomoc ze strony wszystkich tych, którzy się tą tragedią czują dotknięci.

Wpłaty na pomnik można dokonywać na podane konto: Komitet Społeczny Budowy Pomnika Ofiar Obozu Zgoda, IBAN PL 31 1090 2011 0000 0001 4683 6010, SWIFT: WBK PPL PP, Santander Bank Polska.