Miejsca pamięci

Filary tożsamości

Galeria Miejsc Pamięci nie jest rodzajem przewodnika turystycznego, refleksji na temat historii regionu, czy przypadkowym zbiorem artefaktów z historii Górnego Śląska. Stanowi ona próbę zdefiniowania kulturowych artefaktów leżących u podstaw tożsamości społeczności autochtonicznej. Tożsamość nie jest zjawiskiem irracjonalnym i nieuchwytnym. Składa się z elementów ważnych dla zbiorowej wrażliwości i wyobrażeń o przeszłości, które wynieśliśmy dzieciństwa. Ma ona charakter dynamiczny i rekonfiguruje się pod wpływem nowych doświadczeń. Nasza Galeria Miejsc Pamięci jest kombinacją miejsc, które aktualnie kształtują tożsamość Autochtonów, oraz takich, które zostały co prawda zapomniane, ale ciągle oddziałujących na zbiorowe emocje. Zawiera ona także propozycje nowych punktów odniesienia. Galeria jest próbą zbudowania ideowego fundamentu, z którym wszystkie cztery odłamy tego środowiska mogłyby się identyfikować przy zachowaniu oczywiście różnie rozłożonych akcentów. Czytaj dalej…

Góra Św. Anny, nowe Jeruzalem

Dla Autochtonów Góra św. Anny jest środkiem świata. Punktem, który organizuje przestrzeń i tożsamość. Przez kilkaset lat była dla nich Góra  namiastką Jeruzalem, do którego chodzili się modlić i użalać nad swoim losem. Z upływem lat Góra stałą się symbolem Górnego Śląska i trwania przy własnej, niezależnej tożsamości. Powstanie sanktuarium związane jest przypuszczalnie z obecnością zakonu Templariuszy na Górnym Śląsku. Czytaj dalej…

Kościół pw. św. Bartłomieja w Głogówku. Zdjęcie: Natalia Klimaschka
Głogówek, Miasto niechciane

Głogówek jest jednym z najciekawszych i najważniejszych miejsc pamięci na Górnym Śląsku. Nie budził dostatecznie dużo zainteresowania w środowiskach niemieckich ze względu na silne powiązania rodu Opersdorffów z polską kulturą. Historia miasta podważa bowiem naczelną tezę niemieckiej historiografii o braku związków Górnego Śląska z Polską przed 1903 rokiem. Miasto budzi irytacje paradoksalnie strony polskiej również, ponieważ w plebiscycie w 1921 roku 98% mieszkańców miasteczka opowiedziało się po niemieckiej stronie. Po II Wojnie, a więc w wydawałoby się czarnych, komunistycznych czasach, Głogówek był chyba jedynym miastem w Polsce, w którym powszechnie posługiwano się językiem niemieckim w przestrzeni publicznej. Czytaj dalej…


TEMPLARIUSZE

Templariusze byli zakonem rycerskim, który istniał w latach 1119 do 1312. Na Górny Śląsk przybyli na prośbę Henryka Brodatego, męża św. Jadwigi Śląskiej. Kilku jej kuzynów było Templariuszami. Wydaje się, że zgodnie z celami zakonu, ich zadaniem miało być pilnowanie bezpieczeństwa publicznego na tej ziemi. Z czasem przekształcili się w potężną militarną siłę. Na Górnym Śląsku odnaleźć można wiele ruin będących pozostałościami ich komandorii. Czytaj dalej…

Ruiny pałacu Eichendorffa w Łubowicach. Zdjęcie: Paweł Ryborz

Łubowice. Joseph von Eichendorff

Joseph von Eichendorff (1788–1857) , jeden z najwybitniejszych niemieckich poetów, wychował się dwujęzycznie wśród autochtonicznych dzieci w Łubowicach.  Być może dlatego nie uległ nigdy nacjonalistycznym ideologiom, tak charakterystycznym przecież dla pisarzy jego czasów. Niechęci, a już tym bardziej pogardy dla innych nacji w jego twórczości nie znajdziemy. Natomiast jest ona nasycona wielką tęsknotą za utraconym rajem jego dzieciństwa wśród górnośląskiego pejzażu. Ten ból po stracie ziemi rodzinnej jest jednym z najważniejszych tematów jego twórczości. Czytaj dalej…

Drewniany kościół w Kluczu. Zdjęcie: Natalia Klimaschka

Drewniane figury słuchały cierpliwie

Drewniane kościoły są jedynymi materialnymi śladami życia społeczności autochtonicznej na Górnym Śląsku w poprzednich stuleciach. Środowiska, które przez wieki żyły w dramatycznej nędzy i było bezwzględnie wykorzystywane przez arystokratyczne elity. Tu, wśród tych drewnianych figur, płakały autochtoniczne matki i użalały się Bogu nad swoim dramatycznym losem. Czytaj dalej…

Bogacili się inni. Przemysł na Śląsku

Kopalnia Concordia, jeden z zachowanych obiektów przemysłowych na Górnym Śląsku. Powstał tu drugi największy obszar przemysłowy Niemiec przed I Wojną Światową, który był synonimem nowoczesności i postępu technicznego. Jego rozwój przyniósł śląskiej arystokracji bajkowe bogactwo. Dla prostych Autochtonów  natomiast oznaczał nędze i poniżenie. Czytaj dalej…

Familoki w Zabrzu. Zdjęcie: Natalia Klimaschka

Familoki. aŻ strach było tamtędy przechodzić

Rozwój przemysłu spowodował wielkie zapotrzebowanie na siłę roboczą. Chłopi z okolicznych wsi przeprowadzali się do rodzących się miast i osiedli przemysłowych. Poziom życia jaki im zaproponowano był dramatyczny. Fatalne warunki sanitarne i brak środków żywności były powszechne. By się poratować, robotnicy budowali przy familokach powszechnie chlewiki, w których hodowali na własne potrzeby zwierzęta. Dzielnice robotnicze przypominały w ten sposób nędzne, karłowate osady rolnicze. Umieralność w tych osadach była zastraszająca. Czytaj dalej…

Katowickie kamienice. Zdjęcie: Natalia Klimaschka

Katowice, Paryż wschodniej Europy

Gwałtownie rozwijający się na Górnym Śląsku przemysł w naturalny sposób potrzebował coraz to nowych kadr inżynierskich, managerskich i urzędniczych. Dla sprawnego funkcjonowania okręgu przemysłowego potrzebni byli renomowani lekarze, adwokaci, ale i nauczyciele. Bez nich dalszy postęp był nie  do pomyślenia. By zachęcić ich do sprowadzenia się na zacofany w XIX wieku Górny Śląsk trzeba było zapewnić im nie tylko ponadprzeciętne zarobki. Ludzie ci oczekiwali również wytwornego luksusu i wysokiego poziomu życia. Te oczekiwania miały zapewnić zaprojektowane od podstaw na desce kreślarskiej Katowice. Czytaj dalej…

Pomnik Korfantego w Katowicach. Zdjęcie: Tomasz Strojecki

korfanty, postać tragiczna

Wojciech Korfanty był pierwszym Autochtonem, który sprzeciwił się społecznemu upośledzeniu swojego środowiska. Skutecznie zmobilizował górnośląskich górników do walki o polepszenie socjalnego losu i kulturalnej tożsamości w opozycji do napływowych pruskich elit funkcyjnych. I to jemu Autochtoni zawdzięczają emancypację i wielki skok cywilizacyjny przed I Wojną Światową. W drugiej połowie lat dwudziestych i również później Korfanty konsekwentnie bronił praw społeczności niemieckiej na polskim Górnym Śląsku. Ostatnie lata swojego życia spędził na wygnaniu, bez prawa powrotu na Śląsk. Czytaj dalej…

Pomnik ku czci ofiar obozu w Łambinowicach. Zdjęcie: Natalia Klimaschka

Trawniki płaczu. Powojenne obozy

Po 1945 w wielu miejscowościach Górnego Śląska niektóre podmioty administracyjne zorganizowały obozy dla przedstawicieli społeczności autochtonicznej. Miały one różnych charakter. Były to obozy pracy, obozy karne, tranzytowe. W wielu z nich dochodziło do makabrycznych ekscesów, które do dziś owiane są legendą.  Pamięć o ofiarach tych obozów spaja do dziś środowisko autochtoniczne i jest jednym z jego głównych mitów założycielskich. Czytaj dalej…